Inteligencja psia według Akity

Hejka.
Kojarzycie Panią Renatę Przemyk? Jest taki utwór, który nosi tytuł „Protest Dance”, to ja w ten deseń. Polecam przesłuchać… jakże adekwatny. Dzisiaj chciałem się z Wami podzielić czymś co wyskoczyło mi na googlu. Mianowicie nie wiedzieć dlaczego rzeczony portal w propozycjach dla mnie w siedmiu przypadkach na dziesięć poleca mi artykuły o psach. Podejrzane to, bo niby skąd oni wiedzą?

Ale nie o teoriach spiskowych chciałem, o tym będzie innym razem. Dzisiaj „Top 10 najinteligentniejszych ras psów”. Taki właśnie tytuł uderzył mnie w rzeczonym portalu. Oczywiście jako posiadacz najmądrzejszej rasy na świecie dumny i blady otworzyłem artykuł. Jakież było moje zaskoczenie gdy na pierwszym miejscu nie ujrzałem Akity. Zresztą na drugim też nie, na żadnym w gruncie rzeczy.

Za pierwszym razem obejrzałem tylko zdjęcia, za drugim przeczytałem tekst. Powodowany ciekawością poszukałem więcej tego typu wypocin. Pomijając fakt, iż permanentnie ludzie, którzy piszą tego typu bzdury nie bardzo wiedzą jak wygląda dana rasa, bo wklejają zdjęcie pierwsze, które im się nawinie. A już Border Collie, to widziałem w takich wydaniach, że się w pale nie mieści. Otóż jak się okazuje najinteligentniejsze rasy sprowadzają się do tych najbardziej posłusznych. Nie, no ja pierdolę. Kto to pisze? Rzecznik pisiu? Od kiedy to bezwzględne posłuszeństwo stało się synonimem inteligencji? A choćby nawet i mądrości? Czy od psów oczekujemy bezwarunkowego poddania się naszej woli? Od razu przypomniałem sobie moje szkolenia z psami. Z każdym uczęszczałem na kurs „PT”. Bo to i socjalizacja i człowiek uczy się jak uczyć psa. Zawsze inna szkoła i inny instruktor ale schemat podobny. Kilka psów ras przeróżnych i tylko raz trafiła się inna Akita. Zapewne Wy również macie podobne doświadczenia. Czyli nauka sztuczek i komend. A jak to wygląda w praktyce? Inne psy powtarzają do znudzenia, siad, leżeć, siad, leżeć. A jak jest z Akitą? Trzy razy maks, za czwartym zanim powiesz ona już siedzi i czeka na smakołyk. No powiedzcie, że tak nie jest? I kto tu niby jest najinteligentniejszy? Pamiętam jedno ćwiczenie z Lisem. Było to na przywołanie. Potrzebny był długi sznur i pies na jego końcu. Rzucało się psu smakołyk, a następnie, kiedy on do niego biegł sznurem hamowało się go i zawracało po jeszcze lepszy smaczek. Rozumiecie zasadę- jak wrócisz dostaniesz coś lepszego. Z Lisem wyszło trzy razy. Za czwartym zanim zdążyłem go zahamować i przywołać on już wracał po kabanosa.

Inne psy na szkoleniu jak durne ganiały do przodu, z uporem godnym lepszej sprawy gnały po byle gówno. Ludzie usiłowali niemal powiesić te psy by wróciły. One ich ciągnęły jakby to miał być ostatni kawałek suchej karmy na świecie. A my z Lisem siedzieliśmy i jedliśmy kabanosy. Bo instruktor stwierdził, że to beznadziejny przypadek. I wiem, że takich opowieści są setki. Ale niby jak to się ma do inteligencji? No nie wiem ale ja myślę, że jednak się ma. Więc boli mnie, że tępych oportunistów psiego świata ma się za inteligentów, podczas gdy prawdziwie inteligentne psy pomijane są w rankingach, które nota bene, powinny wymieniać je na jednej z pierwszych lokat i opowieść o szkoleniowcu byłaby śmieszna gdyby nie była żałosna. Większość szkoleniowców ma na tyle przyzwoitości by podczas gry wstępnej powiedzieć „Nie chcę Akity na szkoleniu, dezorganizuje zajęcia, nie chce się uczyć (sic), a do tego rzuca się na inne psy”. Szacun! Lubię kiedy ludzie na wstępie rozmowy stwierdzają „nie wiem, nie znam się, nie umiem, zarobiony jestem”. Bo jak czytam czasami wypowiedzi na FB to mnie jasny szlag trafia. A już o tym, co zalecają behawioryści to można książkę napisać,wprawdzie głównie skarg i zażaleń, ale nadal to książka. Np. „bo mój behawiorysta powiedział, że szczeka bo jest niepewna siebie??? Potrzebuje Pani treningu posłuszeństwa.”. Najsampierw nie bardzo pojmuję dlaczego Pani potrzebuje treningu? Ale może pan behawiorysta ma jakieś nietypowe upodobania (żeby nie było, to jest cytat). Po drugie, można wyszkolić psa by nie szczekał. Ale to jest mega profesjonalny trening. Do meritum i, że niby po szkoleniu posłuszeństwa szczekać przestanie? Na to się robi operację przecięcia strun głosowych. Wtedy pies nie szczeka.

Żeby przytoczyć przysłowie: Tak jak dupa od srania, pies jest od szczekania. Chcesz mieć cichego towarzysza? Trzeba było sobie węża sprawić. On tylko syczy cichutko, seksownie i zabójczo. W sumie niemal Akita. Albo jeszcze lepiej chomika. Jest taki heavy metalowy utwór „Hevy Metal Hamster” kapeli Helloween. Chomiki nic nie mówią, tylko śmierdzą znacząco. Przepraszam ale każdy pies szczeka. I to jest sposób komunikacji psiej. No dobra nie każdy, basenji śpiewją. Akity mówią mało ale treściwie. Akita jest inteligentna i każdy kto jest opiekunem. Słowo klucz „OPIEKUN”, nie posiadacz ale właśnie opiekun Akity zgodzi się ze mną. Akita sztuczek się uczy szybko, łatwo i nierzadko z przyjemnością. Ale jest jedna sprawa, której Akita uczy się ciężko, długo i z prawdziwą przykrością. Jest to samokontrola. Wiecie o czym mówię. Inny pies to przeciwnik. Im większy tym lepszy, dużego łatwiej trafić. Stosuję słowo pies w odniesieniu do obu płci. Żeby nie było, że tylko psy to kamikaze. Suczki w niczym im nie ustępują. Akita w zasadzie jest uniseks. I pies i suczka jest Akitą i zawsze nią będzie. I tu następuję jedna z niewielu komend, której według mnie naprawdę trzeba uczyć. W moim przypadku jest to „Zostaw”. Jak sugeruje użyte słowo ma powodować, że pies zostawi to czego w danej chwili chce, pragnie, potrzebuje ponad wszystko inne. Np. zagryźć psa sąsiada. Inne takie komendy to „Stój” – przydaje się na wystawach i w życiu. Oraz „Wróć”, uprzedzam, że nie działa. Jak ma ochotę to wróci a jak nie, to nie. Jedyna metoda z jaką się spotkałem, która wraca Akitę to „na gwizdek”. Ale tego uczymy w fazach i miesiącami. Zresztą samokontroli też uczymy miesiącami. Czasami potrzeba wielu miesięcy aby wypracować poziom, który pozwoli na przejście obok znienawidzonego psa sąsiada bez jednego warknięcia, że o rzucaniu się nie wspomnę.

Anielska cierpliwość, żelazna konsekwencja i tony smaczków. Oto czego potrzeba. Ja moje Akity uczę głównie samokontroli. Z mniejszym lub większym powodzeniem. Każde ćwiczenie, sztuczka, trik w zamierzeniu ma prowadzić właśnie do tego. Nie jestem posiadaczem owczarka, którego jestem w stanie odwołać zwykłym pokazaniem patyka. Tak było z moim Rybakiem. Co by nie zobaczył, zawsze odwrócił się na wołanie. A ja już miałem w dłoni patyk. A wtedy on zapominał o bożym świecie i leciał jak potłuczony bo będę rzucał mu kijek. Wiem, infantylne. Kochałem go przestraszliwie. Nie mogłem się pozbierać po jego odejściu przez trzy lata. Uważałem Go za najmądrzejszego psa na świecie. Potem przyszła Akita. Musiałem zweryfikować swoje pojęcie inteligencji. Ale ponoć owczarki niemieckie są jedną z najinteligentniejszych ras. Ja proszę, bez jaj. W tym miejscu chciałbym pochwalić się jednym z moich dzieciaczków. Panna Trójkąt. Tak ją nazywam od zawsze i tak będzie na zawsze, i zawsze z dużych liter. Tak jest, a komu się to nie podoba to „I love You” żeby rzucić cytatem z nieśmiertelnego „Potem”. Jej opiekunowie uparli się, iż będą mieli labka w ciele Akity. I udało im się. Zajęło im to raptem dwa lata ale się udało. Już nie zabija, a jedynie miętosi delikatnie. Żarcik taki. Od najwcześniejszego dzieciństwa uczyli jej prócz sztuczek, samokontroli w obecności innych psów. I udało im się. Mają Akitę, która jest dorosła i biega z innymi psami na wybiegu.

Czyli można. Na szczęście Oni zawsze pamiętają o tym, że ich labek jest Akitą. W sumie głównie dzięki mnie. To ja jestem ten co straszy. Inny przypadek z życia. Zresztą była to chyba najdziwacznejsza rzecz jaką widziałem. Pewnego razu spaceruję sobie z psami po lesie. Zawsze wyprowadzam je w parach bo nad tyloma jestem w stanie skutecznie zapanować. W lesie jak wiadomo obowiązują pewne zasady co do wyprowadzania psów. Dla większości posiadaczy czworonogów brzmią one „Hulaj dusza piekła nie ma”. Czyli wszelkie chwyty dozwolone. Otóż tego dnia przechodząc przez takie leśne skrzyżowanie patrzę i widzę Peugeota 206. Z początku myślałem, że ktoś będąc optymistą, entuzjastą postanowił uprawiać przeprawy terenowe. Ale potem patrzę a obok biega kundelek, taki do 10kg i jakiś miks malamuta. Zdębiałem. Byłem w lesie czyli inaczej wtopiłem się w otoczenie. Samochód toczy się 5km/h obok biegają psy. Luzem. Patrzę a jegomość toczy się powolutku drogą. Zrozumiałem, że patrzę na formę spaceru zmechanizowanego poziom master. Jakieś sto metrów ode mnie. Moje psy jeszcze nie zauważyły intruzów. Ciągnę je więc w tył mając nadzieję na uniknięcie konfrontacji. Tamte nas zobaczyły. I jak na przyjacielskie psy przystało ruszyły w naszą stronę. Kierowca widząc, że się wycofuję zaczął drzeć ryja z samochodu. Zabawne, ale odwrócił uwagę swoich psów. Z auta wychynęła ręka zaopatrzona w cosie, które chyba były bardzo atrakcyjne bo odwołały psy. I moje pytanie: Czy to świadczy o inteligencji? Na bank psy były wyszkolone. Szkoda, że właściciel był debilem. No bo powiedzcie sami. Peugeotem 206 do lasu? Chciałbym tylko jeszcze jedno powiedzieć. Są różne rasy i wielu ludziom się wydaje, że zdjęcia w necie oddają charakter rasy. Akity to przytulaśne miśki. Nie jest tak. A spaniele to taki kopnięty szczeniak z wielkimi oczami i miną przepraszającą za to, że żyję – to jest największe kłamstwo. Spaniel to jest kawał wredoty, a reszta bestii. W salonie kąpałem wiele Akit. Wielkich jak smoki. Żadna z nich nie chciała mnie ugryźć. Bo Akity nie gryzą ludzi. Nawet obcych. Spaniele to inna bajka. Każdy jest wrednym dzieckiem kobiety negocjowalnego afektu.
Samokontrola kluczem do sukcesu.

W tym miejscu pragnę oświadczyć, iż świadom jestem jak wielu posiadaczy, opiekunów, właścicieli psów się żachnie. Zwłaszcza tych nagminnie wymienianych w TOP10 potępiając z kolei moje wypociny. Ale jak zawsze powtarzam, moje wpisy są moje i tylko moje. Wszystko co opisuje miało miejsce w rzeczywistości i w zasadzie mam głęboko w hmmm… końcowej części układu trawiennego co sądzą o mnie posiadacze oportunistów w połączeniu z konformistami. A co do autorów zabawnych artykułów na temat psów sugeruję zgłębić temat. Zresztą słownik języka polskiego również. Znaczenie słów ma znaczenie (sic).

Ja Loki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Name *