Podręczny pomocnik ShowAkity vol.2

Akt V Lokalizacja

Szkoły w tym względzie są dwie. Jedna mówi przy ringu, natomiast druga twierdzi z dala. Oczywiście zajęcie miejsca przy ringu ma swoje dobre strony. Jedną i zapewne nie najmniej ważną jest ta, że nie przegapicie swojej stawki. Osobiście byłem i przy ringu i z dala od niego. Z własnego doświadczenia polecam przy ringu. Niestety zajęcie miejsca przy ringu możliwe jest jedynie w przypadku zastosowania się do rady z Aktu II. Konieczne jest przybycie na miejsca z należytym wyprzedzeniem. W innych okolicznościach czeka na Was miejsce przy wychodku. Siedziałem i tam. Dobrą stroną jest to, że prędzej czy później spotkacie każdego znajomego. Ale wracając do sprawy. W zależności od tego, jakiego macie psa rozważyć należy umiejscowienie się przy ringu. Jeżeli jesteście właścicielami psa określanego przez Japończyków jako „True Spirit of Akita” polecam miejsce z łatwym wejściem na ring. Niekoniecznie tym wyznaczonym. Pamiętajcie, jeżeli wejdziecie przez taśmę, nic się nie stanie. Taśma wyznacza granice umowne. Mamy psy, które reagują na inne psy. Nie zapominajmy o tym. Nigdy. Nie prowokujmy innych psów i nie pozwólmy prowokować naszych.  Rozmieście się w  miejscu skąd łatwo Wam będzie wejść na ring. To jest najważniejsza zasada. To Wy znacie swoje psy. Nigdzie nie ma zapisane, że muszą one być wprowadzone wejściem wyznaczonym przez taśmy. Jeśli wejdziecie z drugiego końca ringu- tak samo dobrze. Na ringu obowiązuje jedna zasada. Macie mieć numerek startowy i zachować kolejność. Co więcej nie musicie mieć nawet psa. Paradoks nie? Jak już się znamy to jeden  rzut oka na katalog wystarczy i wiesz za kim i przed kim stoisz. W żadnym miejscu nie jest zapisane, że musicie wejść wejściem.

Akt VI Wejście na ring

Tu dopiero zaczyna się prawdziwa zabawa. Psy wchodzą pierwsze, suczki drugie. Zazwyczaj dzielimy ring z chow-ami, amerykańcami czasem z łajkami. Z racji tego, że Akita jest na A zajmuje należne mu pierwsze miejsce.  Niestety większość ludzi przedkłada swoje psy nad Akity. Należy tylko ubolewać nad ich wyborem. Niestety nawet wśród wystawców Akit panuje niezrozumienie zasad dotyczących rasy. Nie to, że piszę o jednej wystawie, zdarza się to notorycznie.  Ja wiem, że nie muszę wchodzić tym wyznaczonym wejściem. Ale natura ludzka jest, jaka jest. Chciałby wejść tym głównym wejściem i tu zagadka, której najstarsi górale nie rozgryźli. Powiedzmy, że startuję w klasie juniorów. Zdumiewa mnie jak wielu wystawców z klasy pośredniej już okupuje wejście . Bo przecież ich stawka już za chwilę, już tuż, tuż. Nieważne, że ja się z  juniorem nie mogę przez nich przepchać. Oni już wchodzą. To jak w tym dowcipie, gdzie człowiek pcha się do zamkniętego sklepu i wciąż go wywalają na tył, bo bez kolejki chce wejść. Zirytowany w końcu odpowiada : Jak tak to nie otworze sklepu. Tak samo zachowują się wystawcy podczas wystawy. Wiem, że moja klasa idzie po tej ale będę już stał w wejściu bo może coś przeoczę. W końcu jestem tak mało spostrzegawczy , że przeoczę swoje wejście. Dlatego będę stał w samym wejściu blokując wejście innym bo jestem taki zapobiegliwy. Nieważne, że chodzą po ringu i krzyczą jaka klasa i jakie numery. Co oni w końcu wiedzą?!? Będę stał/stała w wejściu w końcu biegają szczenięta, a ja wystawiam w otwartej.  To już za chwilę, no dosłownie za momencik. Jeszcze tylko juniory, pośrednia i już ja. Naprawdę są tacy ludzie. I stoją w tym wejściu. Bo oni już, już wchodzą. Straszliwe jest to, jak ludzie potrafią nie myśleć. Brak wyobraźni jest przerażający. Osobną kategorię stanowią ludzie wystawiający psy po nas. Zazwyczaj są to chowy bądź amerykańce. No tak się zdarza. Paradoksalnie przyjeżdżają na godzinę przed nami i rozlokowują się wokół ringu. Osobiście byłem świadkiem, gdy właściciel chowów rozlokował się w wejściu na ring. Zajmując je do połowy. Wspaniale było patrzeć na wielkiego samca tej rasy rozwalonego w wejściu na ring i jego właściciela również rozwalonego pod markizą i tłumaczącego, że jego pies nie jest agresywny. Rasa stworzona do walki w wojnach, uznawana za jedną z najgroźniejszych ras świata przez znawców psów.  Przy czym jego pies warczał na każdego Akitę, który wchodził na ring. Na prośby aby usunął zawalidrogę odpowiadał, że przecież on nikomu nie przeszkadza. Osobiście miałem ochotę zrobić coś bardzo, ale to bardzo niehumanitarnego. Niestety takie są realia. Niektóre odziały dbają aby wejście na ring pozostało czyste. Z osobistych doświadczeń wspominam Pruszków odział Piaseczno, ring Akit, obok ring gdzie prezentują się Yorki. Przyszła pani, która rozstawiła taką małą zagródkę pomiędzy wejściami na ringi. Zagrodziła pół wejścia naszego i ichniego. Do zagródki wpuściła pięć rzeczonych Yorków, które zaczęły robić niesamowity jazgot. Nie zapomnę min wystawców Akit.  Wyrażały jedno. Szwedzki stół? Pani jak gdyby niepomna, że zastawiła pół wejścia gdzie za dosłownie chwilę wejdą samce akit w klasie otwarta szczebiotała radośnie do przekąsek. Niesamowite było patrzeć i na nią i na wystawców Akit, którzy nie bardzo wiedzieli jak mają na ring wejść. Na szczęście obsługa wystawy stanęła na wysokości zadania i zorientowała się w problemie., po tylko niewielkiej interwencji mojej połowicy uzbrojonej w aparat- a to jest broń wysokiego kalibru! Poprosili panią od Yorków aby się przeniosła, albo dołożyła wykałaczki. Z reakcji Pani wnioskuję, że wykałaczek nie miała.  Widzicie, osobiście uważam, że nie ma co się tłoczyć w wejściu. Zwłaszcza, że jest to zazwyczaj też wyjście. Stawka ustawia się dobre kilka minut. Zwłaszcza gdy jest zacna. A jeżeli nie bardzo macie jak wejść wystarczy wrzasnąć do wywołującego asystenta, że nie macie jak wejść. Uwierzcie mi pomaga. Pójdzie i pogoni tych którzy się pośpieszyli. Osobiście byłem świadkiem kilku takich akcji.

Akt VII Ocena

Zabawy ciąg dalszy. Udało nam się wejść na ring. Powiem Wam, że czasami samo to stanowi sukces. Stoimy na ringu. Zapewne nie muszę przedstawiać klas, ale skoro wszystko to wszystko. Pierwsza jest klasa Młodszych Szczeniąt (4-6 miesięcy), klasa Szczeniąt (6-9 miesięcy), klasa Młodzieży/Juniorów(9-18 miesięcy), klasa Pośrednia (15-24 miesięcy), klasa Otwarta (powyżej 15 miesiąca), klasa Championów (dla psów/suk posiadających tytuł championa międzynarodowego lub krajowego polskiej lub zagranicznej organizacji kynologicznej uznanej przez FCI), klasa Weteranów (powyżej 8 lat). Akita w klasie użytkowej nie występuje więc pominę ją. Wracając do wystawy. Dajmy na to, że stawka jest niesamowita i jest 7 psów. I już odpowiadam na zarzuty sceptyków. Jeżeli pies jest przygotowany na siedem,  wytrwa i dwadzieścia. A dokładnie na ilu wystawach jest powyżej siedmiu? Na palcach jednej ręki policzę. Dajmy, że tych psów jest 7. Wszystko w tej chwili zależy od sędziego. Albo ocenia szybko, bez opisu, co nikomu nie leży. Bo do jasnej, przyjechaliśmy również po opis. Regulamin jednak stanowi, że jeżeli sędzia ma powyżej 90 psów do oceny to nie musi dawać opisu. Warto wtedy słuchać, co rzeczony sędzia mówi. Macie fory jeśli mówi po polsku, jeśli mówi w innym języku, macie farta jeśli rozumiecie. W pozostałych przypadkach, musicie mieć wiarę w Waszego tłumacza. Super jeżeli dojdziecie do tłumaczenia. Pamiętajcie, że wystawiacie Akity. Nie jesteśmy Japonią nie wystawiamy psów twarzą w twarz. U nas to  nie przechodzi.  Staramy się trzymać psa do ogonka poprzednika. Pamiętajcie o odstępach. Nie wystawiamy buldożków, których na ringu jest czterdzieści. Nasze stawki nie są tak wielkie. Dajmy psom nieco przestrzeni. Pól metra od poprzednika jest naprawdę minimum. Jeszcze lepiej metr. Na szczęście są sędziowie, którzy rozumieją rasę i sami rozstawiają psy w przyzwoitej odległości. Niestety niektórzy nadal myślą, że Akita to taki hasior tylko z Japonii.  Cały czas mamy nadzieję, że osoba przed nami jest zawodowcem jak my i panuje nad psem. Jeżeli pies przed nami tańczy, wygina się, warczy na nas, odwracamy uwagę psa od siewcy zamętu. Jeżeli pies reaguje na smaczki, pakujemy w niego ile wlezie i odwracamy go. Byle tylko nie patrzył w oczy psa przed sobą. Ocena składa się z kilku czynników.  Jednym z nich jest bieg. Zabawne jak szybko potrafią biec niektóre osoby, które chcą wbiec na plecy osoby przed nimi. Akita jest raczej zachowawczym biegaczem. Ale można i z nim osiągnąć dobry wynik. Jednocześnie pamiętać należy, że Akita jako rasa energooszczędna, taki duracell tylko bez króliczka, ale ogonek gra, nie biegają jeśli nie muszą. Akity nie należą do kłusaków. Widzi się na ringach młode panie, które wyciągając nogi jak sarny kłusują z Akitą. Biegną po szerokim łuku, podczas gdy Akita po wewnętrznej stronie sunie swoim rytmem. Wygląda to pięknie. Niestety nie zmienia faktu, że ten sam Akita biegnie tak samo szybko. Czyli dostojnym, szybkim marszem. Długi, wyciągnięty krok handlerek sprawdza się w przypadku hasiorów. Akity tak nie biegają, jako rasa pierwotna za najważniejsze stawiają oszczędzanie energii. Niestety duża część sędziów będzie Wasze psy oceniać nie pod względem głowy i charakteru, inni po ruchu, jeszcze inny po kolorze – nie przewidzisz, należy do tego przywyknąć. Bo na palcach jednej, jednej ręki policzyć można naszych rodzimych sędziów, którzy znają się na rasach japońskich. Pamiętam, że byłem na ringu ze Sroką. Szata jak złoto. Zaprezentowała się idealnie. Uszka stoją równo, głowa uniesiona, profil bez zarzutu. Pani sędzia ogląda ze wszystkich stron. Od góry, od dołu (tu było ciężko bo musiałem unieść psa, pani sędzia schylić się nie mogła), z prawa, z lewa. Jak przystało na rasowego sędzie brudne paluchy zapchała w gardło, żeby chyba wątrobę obejrzeć. Orzeczenie: Ona taka w typie łajki jest. !?!?! W, kurwa jakim typie jest? Łajki? A dlaczego nie w typie pudla miniatury? Albo kurwa, pekińczyka. Nie no pójdźmy dalej dlaczego nie w typie bernardyna. Zamontuje jej pod brodą flaszkę z rumem i będzie ja ulał (słowo klucz). To było dawno temu. Teraz moja reakcja na ocenę sprowadza się do „Skoro Pan/Pani tak uważa” .  Inną sprawą jest „gubienie smaczków”. Naprawdę? To już tak musimy robić? Wyciągam jeden kawałek czegoś, przy czym sześć innych rozsypuje mi się dookoła. Z rachunku prawdopodobieństwa wynika, że niemożliwe jest upuszczenie kilku rzeczy tak aby żadna nie spadła przed nami. Za to wszystkie lądują przed sąsiadami. Znam kilku handlerów i wystawców którzy brylują w tej metodzie. Pewnego razu na BiS-ach pewien pan – znany handler, tak nieuważnie wyjmował smaczki, że znaczna część lądowała przed Falką. Falka z natury łakoma nie potrafiła się im oprzeć. Zdarzało się to zawsze wtedy gdy sędzia kierował na nas wzrok. Oczywiście, za każdym razem słyszałem „O przepraszam”. Co mi po przeprosinach gdy mój pies przy ocenie czołga się po wykładzinie. Raz to mógł być przypadek. Dwa? No cuda się zdarzają. Za trzecim razem nie wytrzymałem. Odwracając się do przemiłego Pana po mojej lewej z właściwym czarem i klasą oświadczyłem. -”Jeżeli jeszcze raz rozrzucisz mi to pod nogi to Ci połamie ręce.” Jego zdolności motoryczne poprawiły się o 300%. Już nic nie gubił.

Akt VIII Werdykt

Chciałbym powiedzieć, że teraz będzie zabawnie. Niestety nie będzie. Co rozumiem pod pojęciem werdykt. Ano nic innego jak właśnie ogłoszenie zwycięzców poszczególnych klas i późniejsze porównania. Jestem przekonany, że może to stanowić pewien problem dla osoby nieobeznanej. Dla mnie stanowiło. Co z czym porównujemy, dlaczego i na jakich zasadach. A tak właściwie to, po kiego diabła? I albo jestem niesamowicie tępy albo dla laika stanowi to problem. Istnieje też opcja, że byłem tępym laikiem. Pochlebiam sobie, że teraz laikiem już nie jestem, cóż tępota mogła pozostać. Zdania w tej kwestii są podzielone. Podstawowym faktem, z które należy sobie zdać sprawę jest ten, że wystawa psów jest konkursem piękności. A czy istnieje bardziej subiektywna rzecz, niż to co się komu podoba? Na wystawie nie ma tabelek, w których można zaznaczyć krzyżyki. Kto ma więcej krzyżyków ten wygrywa. Nie – to tak nie działa. Wiele razy słyszałem głosy, że sędzia wybrał najbrzydszego psa i parę razy zgadzałem się z nimi w całej pełni. Bo może nie ma tabelek i krzyżyków ale są standardy rasy i kto jak kto, ale sędzia powinien je znać. Ale jak wspomniałem piękno jest pięknem dla danej definicji piękna. Niezłe co? Zgrabne, a jednocześnie zawiłe, wydaje się prozaiczne ale jakże dogłębne i w zasadzie wszystko tłumaczy. No to sobie pokadziłem.  Chodzi mi o to, że jeden sędzia będzie lubił psy smukłe, pełne gracji i wdzięku. Dla innego szczytem piękna jest pies mocny, zbity i emanujący siłą. Co więcej na drugi dzień może się im odmienić. Bo dziś jest niedziela, a w niedzielę nie lubię psów mocnych tylko wolę smukłe. Sędzia też jest tylko człowiekiem i ma prawo zmienić zdanie. Co nie znaczy, że pochwalam obniżanie standardów. Nich sobie zmienia zdanie, ale zachowajmy przynajmniej na tyle przyzwoitości aby wybierać psy, które są najpiękniejsze.  Zasada pierwsza mówi, że sędzia ma zawsze rację. Nic dziwnego, regulamin układali sędziowie. Znam kilka innych przykładów gdzie ktoś ustanowił jakieś zasady i pierwsza zawsze jest taka sama. Pierwsze: NIE BĘDZIESZ miał/podważał/dyskutował. Sam mam takie. Wiele razy pisałem „To mój blog i nie jest obiektywny. Proszę się nie czepiać. Jeżeli się nie zgadzacie, odnotujcie to w komentarzu. Zostanie to rozpatrzone i zignorowane”. Zasada ta sama. Ale wracając na ring. Sędzia ma zawsze racje i żadne wrzaski, wyklinanie, jęki, płacze tego nie zmienią. Decyzja podjęta jest decyzją ostateczną. I tu kwiatek, bo nie zawsze. Osobiście byłem świadkiem jak decyzję podjętą i ogłoszoną cofnięto i zweryfikowano na prośbę organizatora. Jak to mówią „Pan każe, sługa musi” (sic). Oczywiście jeżeli ktoś organizatorem nie jest to może odwołać się w sekretariacie wystawy. Odwołanie musi być w formie pisemnej, złożone koniecznie w dniu wystawy. Opłata wynosi bodaj 100 zł. Zostanie ono rozpatrzone odmownie w terminie dni trzydziestu. A co?! I w ten sposób dobrnęliśmy do zwycięzcy klasy. Rzecz budząca najwięcej emocji. Bo w porównaniach są już tylko zwycięzcy poszczególnych klas, więc z założenia psy co najmniej ładne choć z oceną doskonałą. Niższe noty do porównań nie wchodzą. Tak wiem, że wiecie, ale może trafi się czytelnik, który nie wie. Ma uczyć nie tylko bawić. Porównania: to tutaj rozstrzygają się kwestie BoB-ów, BoS-ów, BoY-ów zwanych przez niektórych BoB-ami młodzieży. Dziwne jest to, że kiedy zaczynałem to BoB był BoB. Teraz każdy jest BoB. BoB szczeniak, BoB junior, BoB-BoB. Się BoB-ów narobiło. Porównanie w zasadzie sprowadza się do tego aby wybrać najpiękniejszego psa spośród tych, które wygrały swoje klasy. I tak na pierwszy ogień idą młodsze szczenięta. Porównuje się suczkę i pieska. Zwycięzca zostaje Najlepszym Młodszym Szczenięciem w Rasie i jako takie wchodzi do konkurencji finałowej. To porównanie odbywa się najczęściej zaraz po konkurencji młodszych szczeniąt – suczek. Następnie szczenięta. Zasada ta sama z tym, że zwycięzca jest Najlepszym Szczenięciem w Rasie. I to porównanie odbywa się zaraz po szczeniętach suczkach. Następnie porównanie najlepszego dorosłego psa i suki. Wchodzą psy z klasy pośredniej, otwartej i championów i z nich wyłaniany jest najlepszy dorosły pies. Taka sama procedura u suczek gdzie wyłaniana jest najlepsza dorosła suka. Porównania o najlepszego dorosłego psa i sukę mogą być robione po ocenie wszystkich psów lub też od razu po ocenie psów a następnie po ocenie suk. Kiedy to już jest rozstrzygnięte odbywa się najważniejsze porównanie. O Najlepszego Psa w Rasie (BoB -Best of Breed). Na ring wchodzą kolejno najlepszy junior pies, najlepszy junior suka, najlepszy dorosły pies, najlepsza dorosła suka, najlepszy weteran pies i najlepszy weteran suka. Z tej szóstki sędzia wyłoni trzy psy, które otrzymają tytuły: Najlepszy w Rasie (BoB), Najlepszy w Odmiennej Płci (BoS-Best of Opposit Sex). Jeżeli tytuł BoB otrzymał pies to tytuł BoS otrzyma suka. I odwrotnie. Najlepszy Junior w Rasie (BoY- Best of Youth). Przy czym możliwe jest, że najlepszy junior otrzyma i BoY i BoB.  Przy czym tylko BoB i BoY kwalifikują się do konkurencji finałowych czyli tzw. BIS-ów (Best in Show). W takim przypadku  wejdzie na ring honorowy dwa razy. Raz w kategorii juniorów, drugi w kategorii najlepszych psów grupy piątej. Zaznaczyć należy, że do porównań uprawnione są jedynie psy, które otrzymały wnioski na championa czyli w klasie juniorów jest to tytuł Zwycięzca Młodzieży, a w klasach pośredniej, otwartej i championów jest to CWC (CWC to to samo co CAC). Jak również w klasie weteranów Zwycięzca Weteranów Pies i Zwycięzca Weteranów Suka.  Cóż ja to rozumiem. Nie jestem pewien czy dobrze wytłumaczyłem. Nie przejmujcie się przyjdzie z czasem. Wiem, że niemal nie wspomniałem o Weteranach. Cóż jeżeli ktoś wystawia weterana to raczej on mnie może uczyć niż ja jemu tłumaczyć.
Osobnym tematem jest CACIB. Jest to honorowy tytuł przyznawany najlepszemu dorosłemu psu i suce. I to tylko na wystawach międzynarodowych. Zależy tylko i wyłącznie od uznania sędziego. Oznacza tyle co najpiękniejszy pies/suka. Nie rzutuje na porównania. Istnieje też coś takiego jak CACIB REZERWOWY (RES. CACIB). Przyznawany jest w chwili gdy CACIB miałby przypaść InterChamiponowi.  Ale tym się nie przejmujcie.
I w tym miejscu chciałbym podziękować osobie, którą uważam za jeden z największych autorytetów w Polskiej kynologii. Dziękuję i doceniam.
I tyle tytułem werdyktu.

Akt IX Wyjście z ringu

Hmmmm… Wyjście można podzielić na dwa rodzaje. Na tarczy oraz szarpiąc się z tarczą. Najsampierw „na tarczy” czyli schodzimy z ringu w glorii wstydu, przegranej stawki i hańby. Przesadzam oczywiście. Sam schodziłem tak wielokrotnie i nie czułem ani wstydu, ani hańby, ani tym bardziej glorii przegranej stawki. W zasadzie to czułem po pierwsze zdziwienie. Zdziwienie faktem, że głupota ludzka nie zna granic. Znaczy, że jak to ja z moim psem? …rwa jego …rdolona, ..bana mać, itd., etc. W sumie jak ten ..łupi ślepiec, niewidoma ..rwa mógł/mogła tak się pomylić. Mniej więcej tak wygląda wychodzenia na tarczy. I oczywiście wiele osób zaprzeczy, że tak reagują. Jaaaasne. No przeeeecierz. Same roboty bez uczuć. Osobiście nie mam problemu z przyznaniem, że moje Akity są najpiękniejsze, najmądrzejsze, najbardziej posłuszne i jeszcze kilka „naj”. I to wszystko pomimo faktów nie tylko bijących w oczy ale wręcz je wybijających, które świadczą o czymś wręcz przeciwnym. W tym miejscu zaznaczam, że wszelkie komentarze zgadzające się ze mnę spotkają się z natychmiastową i miażdżącą krytyką… także fizyczną. I uprzedzam postaram się aby bolało. I tak wracamy na tarczy, znaczy pokonani. Nic strasznego. Pomstujemy pod nosem. Pamiętajmy jednak o tym, że przez wejście główne już pcha się stawka następna. Łatwo o spięcie. Słyszeliście pewnie o feromonach. Nie bez kozery opisałem taki wstęp. Psy widzą nie tylko oczami. Widzą też nosem. A My śmierdzimy nienawiścią. Pies to czuje i będzie reagował odpowiednio. Dookoła wrogowie, z nieba lecą bomby, droga przed nami zaminowana. No kurde Call Of Duty. Postarajmy się wyjść bokiem. Jeżeli nie ma takiej możliwości, postarajmy się zaczekać, aż stawka się ustawi i przepchnijmy się, w miarę bezboleśnie przez widzów. Jeżeli nie chcą się rozejść to poprośmy grzecznie aby …rdalali z przejścia. W końcu wracamy na tarczy. Mamy swoje prawa. Później przeprosimy. Żarcik taki. Inna historia jest kiedy wracamy z tarczą. Znaczy załapaliśmy się na pudło. Jest sesja zdjęciowa, zamieszanie, śmiechy, radość. Ten ustawia tabliczki z lokatami, ta nie bardzo wie co zajęła, ów wszedł od drugiej strony bo myślał, że to jego stawka. No radosna zadyma porównywalna z pożarem w burdelu. Śmiech i łzy, głównie szczęścia. W końcu wszyscy zajmują swoje lokaty. Rzesza fotografów i tych, którzy chcą za nich uchodzić robi foty. My musimy uważać tylko na jedno – aby lokatowe psy się nie pojadły. Dlatego ustawiamy psy w postawach i cały czas koncentrujemy się na nich. Numerki zazwyczaj stoją blisko siebie, a ludzie w szale zwycięstwa nie zwracają uwagi na to co się wokoło nich dzieje – magia obiektywu. Trzeba ładnie wyjść na zdjęciu. Po skończonej sesji wszyscy schodzą z ringu.  Kolejna stawka już stoi więc nie trzeba się szamotać w przejściu. Takim to dobrze.

Akt X Wyjście z wystawy

W zasadzie samo wyjście jest dużo, dużo prostsze. Oczywiście od wejścia. Przy wejściu wszyscy się pchają bo się spóźnią. Nieważne, że wystawiam za cztery godziny. Muszę być już teraz. Bo przecież jak się spóźnię to koniec świata. Będę siedział i sześć godzin bo jeszcze przegapię coś ważnego. Psy powsadzam do kojców i będą siedziały razem ze mną bo jeszcze i one przegapią coś ważnego. Zabawne ale taka jest prawda. Dla własnej wygody ludzie przyjadą nawet cztery godziny wcześniej aby zająć najlepsze miejsce. Niepomni, że po każdej poprzedzającej ich stawce wyjdą ci, którzy nic nie wygrali. Nigdy nie mogłem zrozumieć hodowców psów, które występują po nas. Jestem godzinę przed czasem a oni już siedzą z psami pozamykanymi w kojcach. Kurde przecież 95% z nas wyjdzie zaraz po ringu. Miejsca będzie dość. Po jakie licho siedzieć cztery godziny. Przecież ten pies się męczy. Ale w sumie wystawy nie są dla psów. Trzeba się po-socjalizować, po-lansować i takie tam z wystawy. Ale my wychodzimy. W zasadzie radzę poczekać aż się przerzedzi. Wtedy wyjście nie stanowi problemu. No wyjątkiem są wcześniej opisani, którzy siedzą od początku, bo przecież się spóźnią. Ale za nim gdziekolwiek pójdziemy upewnijmy się, że mamy kartę opisu. Jeżeli już ją dostaliśmy sprawdźmy na miejscu czy zaznaczono w niej lokatę, przyznane wnioski i  nominacje do konkurencji finałowych. Co więcej sprawdźcie czy jest podpisana przez sędziego. Zdziwicie się jak często właśnie podpisu brakuje.

Akt XI BIS-y

Co to BIS? Inaczej to Best In Show. Najlepsi z najlepszych. Konkurencje finałowe. Zielony dywan, itp., itd. BIS-y zaczynają się po zamknięciu wszystkich ringów podstawowych. To kto i kiedy występuje może się nieco różnić w zależności od organizatorów. Ale zazwyczaj zasada obowiązuje ta sama. Na początek idą Młodzi Prezenterzy-eliminacje. Młodsi i starsi. Jest to konkurencja dla zaawansowanych więc nie będę się wgłębiał. Kto będzie chciał doczyta w regulaminie. Następnie Młody Prezenter finał. W zasadzie j/w. Potem następują konkurencje finałowe. Najpiękniejsze Młodsze Szczenię. Jeżeli dostaliśmy taki tytuł w karcie uprawnia Was to do wejścia na ring honorowy. Są dwa rodzaje wejścia. Albo dostajecie specjalną kartę z tytułem, albo jeśli jej nie dostaliście to w karcie oceny jest zaznaczona ta nominacja. I wtedy możecie wejść na ring finałowy. Pamiętajcie, że zanim wejdziecie na główny ring należy przejść przez ring przygotowawczy. Tam weryfikowane są nominacje, jeżeli przeszliście ten wstęp zostajecie ustawieni wśród innych wystawców. Zasada jest taka, że ustawiamy się grupami. Przypominam, że Akita Inu to grupa 5. W grupach stajemy wg wzrostu. Od największego do najmniejszego. Więc zazwyczaj będziecie mieli przed sobą amerykańca a za sobą hasiora. Następnie po kolei wchodzimy na ring honorowy. Konferansjer przez mikrofon wykrzykuje entuzjastycznie nazwę rasy. Czasami zapyta Was o podpowiedź. Amerykańska czy japońska? Powiedzcie mu beagle. Wyraz twarzy – bezcenny. Kiedy już się otrząśnie wrzaśnie Akita i wbiegacie. I tu jedna ale myślę, że nader ważka sprawa. Pamiętajcie, że na ringu przygotowawczym jest z Wami sędzia, który będzie dokonywał wyboru. I jak osobiście uważam właściwy wybór dokonuje, się już w tej chwili. Tak więc ring przygotowawczy jest ważniejszy od głównego. Później jest już tylko weryfikacja wcześniejszych decyzji. Więc nie rozpraszajcie się tam. A nuż się uda. Ta sama zasada dotyczy kolejnych konkurencji finałowych. Czyli wybór Najpiękniejszego Szczenięcia (najpiękniejsze Szczenię) oraz Juniora (Zwycięzca Młodzieży). Jeżeli tu traficie na pudło to szacun. Następnie występują weterani. Właścicielom weteranów nie muszę nic tłumaczyć. Potem jest różnie ale idą Najpiękniejszy Pies Ras Użytkowych, Najpiękniejszy Pies Ras Polskich, Najpiękniejszy Pies Oddziału organizującego wystawę. Te konkurencje mogą być wcześniej. Potem następują najważniejsze finały. BOG czyli Best of Group. Tutaj już trafiają psy, które dostały BoB-a. Na ring przygotowawczy wchodzi się grupami. Każda grupa jest sędziowana, przez własnego sędziego. Zasada pozostaje w mocy. Wybór dokonywany jest w ringu przygotowawczym a na głównym jedynie potwierdzany. Różnica polega na tym, że wbiegamy grupami, a nie jak w szczeniętach i juniorach całą bandą. Każda grupa wyłania swojego zwycięzcę, który przejdzie do zasadniczego finału czyli BIS. Zwycięzcy z każdej grupy konkurują tu o miano Najpiękniejszego Psa Wystawy. Jest jeszcze jedna sprawa, o której należy wspomnieć. Jeżeli myśleliście, że przy wyjściu na ring jest tłok to dopiero niespodzianka czeka Was przy honorowym. Tutaj już nie ma, żadnych zasad. Powiedziałbym, że wolna amerykanka. Każdy się pcha, każdy chce być pierwszy, każdy już wchodzi choć ma wejść na BOG grupy IX, to stoi w wejściu tak, że szczenięta nie bardzo mają jak wejść. I to święte oburzenie kiedy się prosi taką osobą o to by się uprzejmie przesunęła. Czasami człowiek ma ochotę dać takiemu w pysk dla samej zasady. A potem jeszcze raz dla samej przyjemności powtórzenia tej czynności. Lepiej skończę w tym momencie nim napiszę coś co obrazi zbyt wiele osób.
I w zasadzie na tym kończy się wystawa. Teraz czeka nas powrót do domu. Jesteśmy zmęczeni i albo usatysfakcjonowani albo wkurwieni. Pamiętajmy o jednym. Zaczyna się wieczorna wyprzedaż w Castoramie. Może tym razem taczka będzie w przecenie. Szerokiej drogi.

Ja
Loki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Name *